Schyliłam się, żeby wziąć buty na korytarz po pracy, kiedy mój pies nagle przycisnął nos mocno do mojego krocza, wąchając z intensywnością, która była niemal żenująca.
To było jedno z tych codziennych pozdrowień – normalne dla właścicieli psów, ale ten moment wciąż mnie kręcił, zwłaszcza gdy mój sąsiad przechodził przez otwarte drzwi.
To, co naprawdę sprawiło, że poczułam się niezręcznie, to …
👇 👇 👇 👇 👇