To było późnym popołudniem w wielkiej jadalni w posiadłości Whitmore, rozrzuconej rezydencji schowanej na obrzeżach miasta.
Rodzina i jej goście zebrali się na herbacie, śmiejąc się w pokoju.
Zauważyłam, że kobieta po cichu szoruje naczynia w kuchni obok nas.
Nosiła zwykły mundur pokojówki, niepozorny i niewidoczny przez większość.
Okazjonalnie, otrzymała rozbawiony rzut oka lub wyszeptany żart.
Wszyscy się śmiali, kpiąc …
👇 👇 👇 👇 👇