To było późnym popołudniem w wielkiej jadalni w posiadłości Whitmore, rozrzuconej rezydencji schowanej na obrzeżach miasta.
Rodzina i jej goście zebrali się na herbacie, śmiejąc się w pokoju.

To było późnym popołudniem w wielkiej jadalni w posiadłości Whitmore, rozrzuconej rezydencji schowanej na obrzeżach miasta.
Rodzina i jej goście zebrali się na herbacie, śmiejąc się w pokoju.