Światło rano przefiltrowane przez zasłony, rzucając miękki blask nad salonem. Kończyłem podłogę w salonie o świcie, moje kolana lekko bolą od powtarzającego się ruchu.
Chłopiec, jak zawsze, siedział cicho w dużym fotelu przy oknie. Jego obecność była znajomą częścią porannej rutyny, nieruszającego się urządzenia w rozszerzonym pomieszczeniu.
