Minęły trzy miesiące. Żadnych telefonów. Żadnych wiadomości. Powtarzałem sobie, że potrzebuje przestrzeni. Powtarzałem sobie, że jest silna. Ja i tak byłem zajęty – nowe miasto, nowa praca, nowe życie.
Moja siostra wychowała mnie po śmierci mamy. Kiedyś nazywałem ją „nikim” – jeśli nie poznałem prawdy
