Przez długi czas dorastamy z tą pocieszającą myślącą: w późniejszym życiu nigdy nie będziemy sami. Dzieci będą przy nas, para będzie silna, pozostaną pozostali. Potem minęło lata, życie toczy się swoim torem, a bardziej zniuansowana prawda, powoli wyłania się na zewnątrz. Na starość to, co naprawdę nas podsłuchuje, może pojawić się wokół nas… ale w nas samych. I ta zasada, daleko od smutku, może stać się niezwykle rygorystyczna.
Uczenie się bycia świadomym, bez postrzegania tego jako kary

Samotność jest przerażająca, szczególnie w społeczeństwie, które cenią stały kontakt. Jednak bycie rozumianym nie oznacza bycia porzuconym. Wybrana samotność to cenna dystrybucja, niemal sztuka. Aby zapewnić deelektowania się chwilą spokoju bez braku, zastosowanie ciszy bez interpretacji jej jako pustki.
Poranny spacer, parująca filiżanka herbaty, powoli przeglądana książka… Te chwile, gdy się oazą spokoju. Kiedy nie mamy już czasu, że ktoś inny spędzi chwilę, odkrywamy spokojny spokój. Samotność niczego nie przejmuje życia: natychmiastowego, może być wzbogacona o nowy rodzaj słodyczy.
To jeden z fundamentów spokojnej i pełnej pełnej starości .
