
Przez pokolenia wierzono, że Ziemia zawsze ostrzegała, zanim zawłaszczyła to, co do niej należy. Trzęsienia ziemi, burze, erupcje – widoczne znaki, które przygotowywały ludzi na katastrofę. Jednak według wizji przypisywanych Babie Wanga istniał jeden niepokojący wyjątek: naród, który nie otrzymywał żadnych wyraźnych ostrzeżeń, żadnych grzmotów i czasu na ucieczkę. Tylko cisza. A potem – nieobecność.
