Kilka dni niepewności, intensywne poszukiwania i ogromne napięcie w lokalnej społeczności. Sprawa zaginięcia młodej mieszkanki Mazowsza zakończyła się dramatycznie, a działania służb zostały oficjalnie zamknięte.
Zaginięcie młodej dziewczyny postawiło służby na nogi
Przełom w sprawie – śledczy skupili się na rzece
Najgorsze przypuszczenia się potwierdziły. Policja zabiera głos
Zaginięcie młodej dziewczyny postawiło służby na nogi
Zaginięcie 18-letniej Emilii Szlaskiej zgłoszono w niedzielę 2 lutego w miejscowości Grzybowo, niedaleko Ciechanowa. Dziewczyna około godziny 13:30 opuściła dom, informując bliskich, że wychodzi odebrać przesyłkę z paczkomatu. Od tego momentu nie wróciła i nie nawiązała żadnego kontaktu z rodziną.
Gdy mijały kolejne godziny, a telefon pozostawał nieaktywny, rodzina powiadomiła policję. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie natychmiast rozpoczęli szeroko zakrojone działania poszukiwawcze. Do akcji zaangażowano patrole piesze, policyjne psy tropiące, strażaków oraz ratowników wodnych. Sprawdzano okoliczne tereny leśne, pola, drogi dojazdowe oraz rejony w pobliżu rzeki Łydyni.

W toku czynności śledczy ustalili, że wersja o paczce nie była zgodna z prawdą – dziewczyna nie miała żadnej przesyłki do odebrania. To odkrycie tylko spotęgowało niepokój i rodziło kolejne pytania dotyczące okoliczności jej wyjścia z domu.
Rozwiń
Przełom w sprawie – śledczy skupili się na rzece
Kluczowy moment w poszukiwaniach nastąpił, gdy w rzece Łydyni odnaleziono telefon komórkowy należący do zaginionej. Znalezisko to diametralnie zmieniło kierunek działań służb. Od tego momentu uwaga ratowników i policjantów skupiła się na korycie rzeki oraz jej najbliższych okolicach.

Mimo trudnych warunków zimowych, niskiej temperatury wody i ograniczonej widoczności, akcja była kontynuowana bez przerwy. Do działań skierowano wyspecjalizowane zespoły, w tym nurków. Przeszukiwano kolejne odcinki rzeki, analizując możliwe scenariusze i czas, jaki upłynął od momentu zaginięcia.
W czwartek 5 lutego, w miejscowości Targonie, doszło do tragicznego odkrycia. Z wody wyłowiono ciało młodej kobiety. Na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratury, a czynności koordynowała nadkomisarz Jolanta Bym z ciechanowskiej komendy. Zwłoki zostały zabezpieczone i przetransportowane do Zakładu Medycyny Sądowej.
W Warszawie panuje groźny wirus! Lekarze biją na alarm
Czytaj dalej
RCB wydało pilny komunikat. Nowa fala oszustw przybiera na sile, Polacy nabierają się jeden po drugim
Czytaj dalej
Najgorsze przypuszczenia się potwierdziły. Policja zabiera głos
Po przeprowadzeniu wstępnych czynności identyfikacyjnych policja oficjalnie potwierdziła tożsamość odnalezionej osoby. Była to 18-letnia Emilia Szlaska. Tym samym zakończono wielodniowe poszukiwania, które z uwagą śledziła lokalna społeczność oraz mieszkańcy regionu.
Śledczy prowadzą obecnie postępowanie mające na celu dokładne wyjaśnienie przyczyn i okoliczności śmierci dziewczyny. Kluczowe znaczenie będzie miała sekcja zwłok, która ma odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku, czy też był to czyn o charakterze samobójczym. Policja nie wyklucza żadnego scenariusza i zapowiada szczegółową analizę zgromadzonego materiału, w tym danych z odnalezionego telefonu.
Tragedia głęboko poruszyła mieszkańców Ciechanowa i okolic. Rodzina oraz bliscy Emilii pogrążyli się w żałobie, a w mediach społecznościowych pojawiło się wiele wpisów pełnych współczucia i słów wsparcia. To kolejna dramatyczna historia, która przypomina, jak kruche potrafi być ludzkie życie i jak ważna jest szybka reakcja w sytuacjach zaginięć młodych osób.