Nie chodziło tylko o kontrolę, ale i o powstrzymanie.
Podczas mojej ostatniej wizyty prenatalnej lekarz wpatrywał się w USG, drżącymi rękami. Powiedział cicho: „Musisz stąd wyjść i trzymać się z dala od męża”.


Nie chodziło tylko o kontrolę, ale i o powstrzymanie.