24 stycznia 2026 r. przejdzie do historii jako dzień, w którym obywatelski gniew rozbił systemowy układ. Schronisko w Sobolewie oficjalnie przestaje istnieć, a Premier zapowiada: „nie będzie taryfy ulgowej”. Sprawdź kulisy tej akcji!

Zwycięstwo pod Sobolewem: Koniec biznesu na cierpieniu
To, co jeszcze rano wydawało się jedynie desperackim protestem, po południu zamieniło się w spektakularny upadek lokalnego układu. Powiatowy Lekarz Weterynarii podjął jedyną słuszną decyzję: schronisko w Sobolewie zostaje zamknięte ze skutkiem natychmiastowym. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) nie pozostawia złudzeń – powodem jest uporczywe ignorowanie wcześniejszych nakazów usunięcia rażących uchybień. Placówka, która dla niemal 180 psów i kilku kotów stała się przedsionkiem piekła, w końcu przestaje operować pod szyldem “opieki”.
„Schronisko w Sobolewie to kolejny dowód na to, że ludziom desperacko brakuje tego, czego możemy uczyć się od psów: miłości, wierności, charakteru” – skomentował sprawę premier Donald Tusk, zapowiadając koniec taryfy ulgowej dla oprawców.
W kuluarach redakcji Masio.pl wiemy, że to nie tylko sukces urzędników, ale przede wszystkim zwycięstwo ludzi, którzy na “autopilocie” i w ogromnych emocjach gnali setki kilometrów, by być głosem bezbronnych istot.
Emocjonalny chaos pod bramami “mordowni”
Psy wynoszone na rękach i łzy, których nie dało się powstrzymać
Akcja ewakuacyjna w Sobolewie nie przypominała uporządkowanych procedur z podręcznika. To był chaos napędzany empatią i czystym gniewem. Protestujący, którzy najpierw zablokowali Urząd Gminy, przenieśli się pod bramy schroniska, gdzie doszło do scen rozrywających serce.
- Drastyczne interwencje: Dwa psy w ciężkim stanie zostały natychmiast zabezpieczone przez służby medyczne.
- Obywatelskie przejęcie: Część zwierząt została zabrana bezpośrednio przez ludzi biorących udział w proteście, co mimo organizacyjnego zamieszania, było dla wielu jedyną szansą na ratunek.
- Obraz nędzy i rozpaczy: Uczestnicy wspominają psa z zamarzniętymi łapami, wynoszonego z tego piekła przez płaczących ze wzruszenia wolontariuszy.
Poseł Litewka, obecny na miejscu, nie gryzł się w język i nazwał placówkę wprost „mordownią”, domagając się rozliczenia każdego, kto przyłożył rękę do tego dramatu.
Wójt, miliony i luki prawne: Kto za to odpowie?
Dzierżawa za bezcen pod okiem lokalnej władzy
Największe kontrowersje budzi jednak postawa lokalnego samorządu. Wójt Maciej Błachnio, który przez lata dzierżawił teren pod azyl za śmieszne 500 złotych, w obliczu dowodów zachował szokujący dystans. Pytany o drastyczne zdjęcia z placówki, sugerował, że ich autentyczność musi ocenić “ktoś, kto się na tym zna”.
Doda, która swoim nagraniem o warunkach w schroniskach uruchomiła lawinę ponad 200 kontroli w całej Polsce, wskazuje na systemowy błąd: interes przedsiębiorcy wygrywa z dobrem zwierzęcia. Według artystki, luki prawne pozwalają na to, by dzięki przychylności wójtów wygrywać przetargi i budować krwawy biznes za publiczne pieniądze.
- Raport z listopada 2025: Aktywistka Edyta Haduch ujawniła, że już miesiące temu wykryto boks bez budy, co było jedynie wierzchołkiem góry lodowej.
- Ogólnopolska kontrola: MSWiA zintensyfikowało niezapowiedziane wizyty w schroniskach w całym kraju, by zapobiec kolejnym “Sobolewom”.
Sukces w Sobolewie to dopiero początek. Masio.pl będzie bacznie przyglądać się losom wójta i właścicieli schroniska, którzy przez lata przymykali oczy na horror podopiecznych placówki. Czy polskie prawo w końcu dogoni empatię obywateli? Dzisiejszy dzień pokazuje, że nie ma powrotu do czasów, gdy zwierzęta umierały w ciszy.