Potem czekałem.
Następnego ranka siedziałem na werandzie z filiżanką herbaty w ręku. Sabrina wyszła z telefonu przy uchu i stukając obcasami. Poszła do “swojego skrótu”…
A potem: gwałtowne hamowanie.

Następnego ranka siedziałem na werandzie z filiżanką herbaty w ręku. Sabrina wyszła z telefonu przy uchu i stukając obcasami. Poszła do “swojego skrótu”…
A potem: gwałtowne hamowanie.