Ciąg dalszy historii


— Wystarczy — powiedział cicho. — Nie. To dopiero początek. Podeszła i delikatnie dotknęła jego kolana. — Skup się. Nie na tym, czego nie czujesz. Na tym, co czujesz. Zamknął oczy. I wtedy… coś. Ledwo zauważalne napięcie. Jakby mięsień odpowiedział cienkim, słabym sygnałem.
Otworzył oczy gwałtownie. — To niemożliwe… — To możliwe — odpowiedziała Lena. — Tylko przestałeś próbować. Drugiego dnia stał przy specjalnym uchwycie zamontowanym przy ścianie. Rehabilitant patrzył na niego z niedowierzaniem. — Jeśli poczuje pan zawroty głowy, proszę natychmiast usiąść — mówił ostrożnie.