Ciąg dalszy historii


— Szacunek trzeba sobie zasłużyć — powiedziała ostro Teresa. — A czym ty sobie zasłużyłaś? Swoją pracą? Pieniędzmi? Mężczyźnie potrzebna jest żona, a nie księgowa. Anna odwróciła się i wyszła z kuchni. Serce biło jej szybko, ale decyzja w środku była już gotowa — jak podpisany dokument. Tego samego dnia napisała do przełożonego. Nie o delegacji — o projekcie. Krótko, konkretnie. Odpowiedź przyszła szybko. „Szkoda, że nie przyjechałaś. Ale kontrakt i tak oddajemy tobie. Terminy są ostre. Dasz radę?” Anna przeczytała wiadomość dwa razy. Potem trzeci. I nagle zrozumiała: ona już od dawna daje radę. Tylko nikt tego nie zauważa.