— Dobrze, mieszkanie jest moje, dom letniskowy w regionie Moskwy jest twój, samochód mój — mówił Andriej, przesuwając długopisem po kartce, nie podnosząc oczu. — Zostaje ci połowa wkładu i biżuterii matki.
Patrzyłam na męża, z którym przeżyłam dwadzieścia sześć lat.
