- Najpierw docinki o mundurze.
- Potem bagatelizowanie pracy i osiągnięć.
- Na końcu osądy o życiu prywatnym, jakby były jedyną miarą człowieka.
Prawdziwy cios przyszedł podczas toastu mojej siostry Lauren. „Księżniczka” wieczoru uniosła kieliszek szampana, zarumieniona z ekscytacji, pewna siebie i gotowa, by skupić na sobie całą uwagę. Jej wzrok przesunął się po sali — aż zatrzymał na mnie, w kącie, przy stoliku z dala od świateł.
