Dlaczego dziś nie przyniosłaś

— Dlaczego dziś nie przyniosłaś pieniędzy? — zapytał zaskoczony Igor swoją żonę.

— Spodoba ci się, kochanie. To najlepszy transformer w sklepie — dobiegł głos zza regału.Jekatierina wkładała do koszyka dziecięce skarpetki, gdy usłyszała znajomy głos w sąsiednim rzędzie. Głos męża. Zamarła, wsłuchując się.

Przez półki z zabawkami Jekatierina zobaczyła Igora. Trzymał w rękach drogiego robota — dokładnie takiego, o jakim marzył ich czteroletni Anton. Obok niego stała nieznajoma kobieta, około trzydziestki, z chłopcem w wieku około trzech lat.

— Jesteś taki dla nas dobry — powiedziała kobieta, delikatnie całując Igora w policzek. — Dziękuję.

Ten pocałunek trwał zbyt długo, by był zwykłym wyrazem wdzięczności. Była w nim intymność, przyzwyczajenie, bliskość.

— Wszystko dla ciebie i Dimona — odpowiedział Igor, głaszcząc chłopca po głowie.

Jekatierina cofnęła się za róg, starając się nie oddychać. Wczoraj wieczorem Igor odmówił Antonowi kupna nowych butów, o które chłopiec prosił od miesiąca.

— Pieniądze nie rosną na drzewach — powiedział wtedy synowi. — Stare jeszcze się nadają. Nie ma co marudzić.