Historia rodzinna

To małżeństwo nie było idealne w tradycyjnym sensie. Było lepsze. Było prawdziwe. Nauczyło mnie, że rodzina nie jest definiowana przez więzy krwi ani wizerunek, jaki kreujemy, ale przez wybory, których dokonujemy, gdy sytuacja staje się niewygodna.
Bronić dziecka, mówić „nie” niesprawiedliwości, otwarcie chronić miłość: to jest naprawdę ważne.

Tego dnia zrozumiałem, że wybierając żonę, wybieramy także rodzinę, którą wspólnie budujemy.