Moja siostra kopnęła mój ciążowy

„Nadal nie rozumiem, skąd wiesz, czy żyje” – powiedziała, a jej głos znów przybrał niewinny ton. „No wiesz, jest takie małe. Może gdybym…”

Nagle rzuciła się na mnie ponownie, tym razem kopiąc mnie znacznie mocniej w brzuch.

Siła odrzuciła mnie do tyłu. Straciłem równowagę, uderzyłem głową o róg stolika kawowego, upadając, a pokój rozbłysnął bielą.

Ostatnią rzeczą jaką pamiętam był ostry ból czaszki i Michael krzyczący moje imię.

Kiedy zacząłem odzyskiwać przytomność, słyszałem głosy wokół siebie, ale wszystko było niewyraźne i odległe. Bolała mnie głowa i czułem okropny ból w brzuchu.

„No, obudź się” – usłyszałem niecierpliwy głos taty. „Erica ma już dość. Możesz przestać dramatyzować. Nie mamy dla ciebie czasu”.

Próbowałem otworzyć oczy, ale wszystko było rozmazane. Rozpoznawałem kształty poruszające się wokół mnie, ale nie mogłem się skupić.

„Serio, Sarah, to jest śmieszne” – wtrąciła mama. „Twoja siostra ledwo cię dotknęła. Nie ma potrzeby tej całej teatralności”.

Próbowałam przemówić — powiedzieć im, że coś jest nie tak, że jestem naprawdę ranna — ale z moich ust wydobył się tylko słaby jęk.

„Pospiesz się, bo Erica znowu cię kopnie” – powiedział tata, a ja poczułam, jak jego stopa szorstko szturcha mój bok.

Wtedy usłyszałem głos Michaela, którego nigdy wcześniej od niego nie słyszałem: czysta, nieskrępowana wściekłość.

„Odejdź od niej!” – ryknął i nagle w pokoju zapadła cisza.

Udało mi się otworzyć oczy na tyle, żeby zobaczyć Michaela wpadającego przez drzwi wejściowe, wciąż w roboczym ubraniu. Musiał nas szukać, skoro nie odbieraliśmy telefonów.

Jego twarz zamieniła się w maskę furii, gdy przyglądał się scenie: ja leżąca na podłodze, moi rodzice stojący nade mną i wyglądający na zirytowanych, a nie zaniepokojonych, i Erica siedząca na kanapie z rozmazanym makijażem od udawanego płaczu.

„Co jej zrobiłeś?” – zapytał Michael, klękając obok mnie i ostrożnie sprawdzając mój puls.

„Ona dramatyzuje” – zaczął mówić tata.

Michael mu przerwał. „Jest nieprzytomna. Jej głowa krwawi”.

Wyciągnął telefon i wybrał numer 911.

„Potrzebuję karetki” – powiedział napiętym głosem. „Moja ciężarna żona została napadnięta i ma uraz głowy”.

„Zaatakowana?” – prychnęła mama. „Nie dramatyzuj. Erica tylko się wygłupiała”.

Oczy Michaela stały się lodowato zimne, gdy spojrzał na moją rodzinę.

„Wygłupia się? Jest w ciąży i leży nieprzytomna na twoim piętrze z raną głowy. Co tu się właściwie stało?”

Czekając na karetkę, Michael trzymał mnie za rękę i mówił, żebym nie stracił przytomności. Moja rodzina stała wokół, wyglądając na coraz bardziej zaniepokojonych, gdy rzeczywistość zaczęła do mnie docierać.

Kiedy przyjechali ratownicy medyczni, ustabilizowali mój stan i zapytali, co się stało.

„Siostra kopnęła ją w brzuch i upadła, uderzając się w głowę” – powiedział im Michael bez wahania.

„Proszę pana, musimy ją natychmiast zabrać do szpitala” – powiedział główny ratownik medyczny. „Urazy głowy w czasie ciąży są niezwykle poważne i musimy zbadać dziecko”.

Jazda do szpitala to była istna mgła, pośród sprzętu medycznego i zaniepokojonych głosów. Michael trzymał mnie za rękę przez cały czas, a ja widziałam niepokój wyryty w każdym zmarszczku jego twarzy.

Ratownicy medyczni zadawali mi mnóstwo pytań, żeby utrzymać mnie przytomnego.

„Jak masz na imię?”

„Jaki jest dziś dzień?”

„Ile palców pokazuję?”

Każda nierówność na drodze powodowała przeszywający ból głowy i brzucha.

„Proszę pani, czy może nam pani powiedzieć dokładnie, co się stało?” zapytał jeden z ratowników medycznych, sprawdzając moje parametry życiowe.

„Moja siostra mnie kopnęła” – zdołałam powiedzieć, ledwie słyszalnym szeptem. „Jestem w ciąży. Kopnęła mnie w brzuch”.