Moja siostra ukradła mi tożsamość

Siedziałem w samochodzie na parkingu przed moim mieszkaniem przez prawie godzinę. Silnik był wyłączony. Okna zamknięte. Letni upał wciskał się we mnie, ale nie mogłem się ruszyć. Część mnie wciąż chciała się mylić. Część mnie już ją usprawiedliwiała. Może była zdesperowana. Może zamierzała się odwdzięczyć. Może to wszystko było jakimś nieporozumieniem, z którego później się pośmieję.

Ale druga część mnie wciąż widziała tę designerską torbę. I po raz pierwszy w życiu poczułam coś, czego nigdy wcześniej nie czułam w stosunku do mojej siostry.

Wściekłość.

Zdałem sobie sprawę, że mam dwa wyjścia. Mogłem udawać, że nic nie widziałem – po cichu znosić straty i spędzić kolejną dekadę, płacąc za życie mojej siostry. Albo mogłem podjąć decyzję, która rozbije moją rodzinę.

Odpaliłem samochód. Pojechałem prosto do domu rodziców. Samochód Elizy stał już na podjeździe, kiedy podjechałem. Oczywiście. Nie pukałem. Użyłem kluczyka – tego, którego mama nalegała, żebym zachował na wszelki wypadek. Czułem się jak w domu.

Była w salonie, przeglądając telefon na kanapie, na której wcześniej pomagałem rodzicom wybrać trzy świąteczne prezenty. Podniosła wzrok, kiedy wszedłem – zaskoczona, ale nie zaniepokojona.

„Cordelio, co tu robisz?”

Nie usiadłem. Nie zdjąłem butów. Stałem w drzwiach i zadałem pytanie, które paliło mnie w piersi przez ostatnie sześć godzin.

„Eliza, czy otwierałaś karty kredytowe na moje nazwisko?”

W ciągu niecałych dwóch sekund na jej twarzy pojawiły się trzy wyrazy: zmieszanie, rozpoznanie, a następnie udawana niewinność.

„Co? To szaleństwo”

powiedziała.

„Dlaczego miałbym to zrobić?”

„Adres IP to ten dom”

Odpowiedziałem.

„Adres do rozliczeń znajduje się w tym domu, a zakupy idealnie pasują do Twoich postów na Instagramie”.

Zamrugała, odłożyła telefon, po czym powoli wstała.

„Okej, dobrze.”

Jej głos stał się bardziej twardy, a jej ton obronny.

„Miałem zamiar to oddać”

powiedziała.

„Całość.”

„Dziewięćdziesiąt dwa tysiące czterysta dolarów”.

„Nie rozumiesz, jak ciężko mi było.”

Spojrzałem na nią.

„Kupiłeś designerską torbę na moje urodziny. Lecisz pierwszą klasą. Zatrzymujesz się w kurortach. Ja pracuję non stop.”

„Masz stabilne życie”