Pod nogami kobiety, pomiędzy pedałem

Negocjator podszedł bliżej i próbował ją uspokoić. Z jej odpowiedzi powoli wynikało, że ktoś zmusił ją do przewiezienia tego urządzenia. Była to „przesyłka” dla gangu, a mechanizm zamocowany w podłodze miał uniemożliwić jej zatrzymanie się lub wezwanie pomocy.

— Jeśli nie dotrę na czas… — powiedziała drżącym głosem — … powiedziano mi, że mnie znajdą i…

Nie dokończyła.

Saperzy pracowali precyzyjnie, aż w końcu odłączyli przewody. Gdy czerwone światło zgasło, kobieta wybuchła głośnym płaczem. Przecięto pas na jej kostce, a następnie natychmiast przewieziono ją do pojazdu ochronnego.

W bagażniku śledczy znaleźli mały sejf pełen fałszywych dokumentów i zaszyfrowanych pendrive’ów. Później okazało się, że zawierały one dowody obciążające międzynarodową siatkę handlarzy bronią.

Ironią losu było to, że kobieta — która na początku wydawała się zwykłą piratką drogową — nieświadomie stała się kluczowym elementem ogromnej operacji policyjnej. Gdybym nie zauważył tego drobnego szczegółu przy jej stopach, finał mógłby być o wiele bardziej tragiczny