Dokładnie o 2:17 w cichej sali kontrolnej rozległ się dźwięk sygnału alarmowego 112.
Operatorka prawie zignorowała połączenie, zanim odebrała – nocne zmiany często były wypełnione znudzonymi nastolatkami, robiącymi sobie psikusy. Ale gdy tylko usłyszała głos po drugiej stronie, zamarła.
Było ciche. Niestabilne. Tak słabe, że ledwo dotarło do odbiornika.
