— Przyszła pani do mojego domu. Do mieszkania, które jest zapisane na mnie. Została pani z wnukiem z własnej inicjatywy — bez umowy, bez „podpisu”, bo jest pani babcią. A teraz żąda pani pieniędzy, jakby świadczyła płatną usługę obcej osobie.
1200 złotych za wnuka: teściowa wystawiła rachunek
