Wydawało się, że rodzina przyjęła ją jak swoją.
Nie było sporów, nie zdarzały się konflikty.
Nawet gdy Tamara Georgijewna sugerowała, że dobrze byłoby doczekać się wnuków, Lena się nie obrażała.
Wszystko mieściło się w ramach zwykłych rodzinnych relacji.
Pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się pół roku po ślubie.
Andriej zaczął poruszać tematy przyszłości i zabezpieczenia rodziny na wypadek nieprzewidzianych okoliczności.
Mówił okrężnie, ostrożnie dobierając słowa.
— Lena, nie myślałaś o tym, żeby jakoś zabezpieczyć nasz majątek? — zapytał pewnego wieczoru, gdy oglądali telewizję.
— W jakim sensie zabezpieczyć? — Lena oderwała wzrok od ekranu i spojrzała na męża.
— No wiesz, w życiu różnie bywa.
— Choroby, problemy w pracy.
— Dobrze byłoby pomyśleć, jak chronić rodzinę przed ryzykiem.
Lena przytaknęła, nie przywiązując do słów Andrieja większej wagi.
Rozmowa wydała jej się abstrakcyjną refleksją o życiowych trudnościach.
Wiele par rozmawia o takich sprawach, planując wspólną przyszłość.