Adrien zrobił krok w moją stronę. Jego twarz się zmieniła — nie było już w niej gniewu, tylko coś znacznie gorszego: lodowaty spokój.
— Rozwód? — powtórzył cicho. — Nigdzie nie pójdziesz.

Adrien zrobił krok w moją stronę. Jego twarz się zmieniła — nie było już w niej gniewu, tylko coś znacznie gorszego: lodowaty spokój.
— Rozwód? — powtórzył cicho. — Nigdzie nie pójdziesz.