— A tu dwa kredyty konsumpcyjne. Jeden na samochód. Drugi… na bieżące wydatki.
Laura oblizała wargi. Jej perfekcyjny manicure zaczął lekko drżeć, gdy chwyciła dokumenty.
— To niemożliwe… — wyszeptała. — Mówił mi, że wszystko jest spłacone.
— Mówił wiele rzeczy — odpowiedziała Anna. — Mnie też.