„Jeśli czytasz ten list, znaczy, że zrobiłeś coś, na co mieliśmy nadzieję, ale baliśmy się o to poprosić. Zachowałeś nasze dzieci razem. A to znaczy, że jesteś już kimś więcej niż tylko ich opiekunem…” Dalej pisała o strachu. O bezsilności. O nocach, gdy patrzyła na śpiące dzieci i myślała, że najgorsza nie jest śmierć, ale samotność po niej. „Jeśli los wybrał właśnie ciebie, to znaczy, że sam kiedyś straciłeś. I dlatego możesz zrozumieć…” Usiadłem ciężko na krześle.
Bez słowa cofnąłem się, wpuszczając ją do środka
