Gdy drzwi windy zatrzasnęły się za sobą, telefon Javiera zawibrował. Jedno spojrzenie na identyfikator rozmówcy sprawiło, że jego szczęka się napięła.
„To nie może się dziać” – mruknął.Sofia spojrzała na niego z niepokojem.
„Chodzi o moją mamę?”
Javier gwałtownie wziął oddech.
„Tak… i mamy bardzo poważny problem.”
MOMENT, KTÓRY ZASTYGŁ W WIELKIEJ HALI
W zwykły, wtorkowy poranek, lobby GlobalTech – zimnego, wysokiego giganta ze stali, szkła i nieustającej ambicji – zatrzymało się po raz pierwszy od lat.
Nie z powodu kryzysowego spotkania.
Nie z powodu naruszenia bezpieczeństwa.
Ale z powodu małej dziewczynki w żółtej sukience.