Halina promieniała jak reflektor na scenie


— Właśnie. Chwyciła torebkę. — Nie będę już kupować drogich prezentów. Ani mikserów, ani telewizorów, ani sprzętów. Kwiaty, tort, kartka — proszę bardzo. Reszta tylko po uzgodnieniu. Ze mną. — Nie będziesz mi stawiać warunków! — wrzasnęła Halina. — Będę, jeśli to ja płacę. Karolina spojrzała na Łukasza. — Jedziemy.