Kiedy mój zięć uderzył


Rozłożyłam je przed sobą jak puzzle – papierowe ślady, księgi finansowe, stare listy kontaktów, narzędzia śledcze, które zachowałam na wypadek nagłych sytuacji.
Dodałam też nowe strony: zrzuty ekranów groźnych wiadomości, które Rebecca przysłała mi „tylko żeby się wyładować”, zdjęcia siniaków, które twierdziła, że pochodzą „z siłowni”, oraz posty w mediach społecznościowych pokazujące nocne wyjścia Ethana z kolegami.