Kiedy Rodzina Zawodzi


Dima podszedł do Olgi. Wziął jej twarz w dłonie, zwrócił się do gości i matki.
– Wychodzę. Z Olgą i Machą. Nie wrócimy tutaj, dopóki moja żona nie otrzyma od ciebie szczerych przeprosin. Nie „za serwetkę”, ale za to, że nazwałaś ją „nikim”.