— Tymczasowym — poprawił ją tata natychmiast. — Tak samo jak ja. A w jednym domu wszyscy przestrzegają zasad.
Kolejne dni były… interesujące. Tata zaczynał każdy poranek od lekkich ćwiczeń w salonie. Margaret wzdychała coraz częściej. Jeśli wcześniej krytykowała moje śniadania, teraz to ona była krytykowana — za zbyt dużo soli albo za krzywo postawiony kubek na stole.