Minął prawie rok, zanim w końcu odważyłam się pojechać do domu, z którego wszyscy się śmiali. Był zimny, mglisty poranek października.


„Kiedy będziesz gotowa poznać prawdę, poszukaj za regałem.”
Serce zabiło mi mocniej. Podeszłam do ciężkiego, dębowego regału i ostrożnie go odsunęłam. Za nim była mała, prawie niewidoczna furtka w ścianie. Klucz pasował idealnie.