„Nie sprzedam tego nikomu innemu. To twoje.”
Podziękowałem mu, zapisałem adres i siedziałem tam przez chwilę z telefonem w dłoniach. Eleanor ukryła coś w tym medalionie – sekret, który nosiła przy skórze każdego dnia przez dekady, tuż pod moim nosem.
Wstałem, schowałem portfel i klucze do kieszeni i zszedłem na dół. Nikt nie podniósł wzroku, gdy mijałem salon. Stopy Michaela wciąż tkwiły na kanapie. Amber pochylała się nad telefonem na sofie. Jennifer brzęczała garnkami w kuchni, a jej głos był szorstki i irytujący.