Na korytarzu zapadła cisza. Słychać było tylko echo kroków uczniów, którzy przystawali, by zobaczyć, co się dzieje.
Nora wciąż trzymała Elinę za rękę, próbując wyglądać pewnie, ale jej palce lekko drżały.
— „Czemu tak się patrzysz? Myślisz, że jesteś lepsza od nas?”
Elina patrzyła spokojnie, nie odpowiadając. W jej oczach nie było strachu ani gniewu.
Tylko chłodna, głęboka cisza, która sprawiła, że po plecach Nory przebiegł dreszcz.
Przeciąg powiał przez korytarz, poruszając kartkami na tablicy ogłoszeń.
Z pobliskich sal kilka ciekawskich spojrzeń wyjrzało zza drzwi.
Jedna z przyjaciółek Nory szepnęła cicho:
— „Zostaw ją, Nora… ta dziewczyna jest… dziwna.”
Ale Nora nie chciała ustąpić.