Bo czasami miłość to nie tylko słowa.
Ale tryb „łagodny” aktywowany jest we właściwym momencie.
„Co to jest?” zapytała mama ze zdziwieniem. „Nauczyłeś się gotować przez noc?” Siergiej uśmiechnął się nieśmiało, postawił tacę na stoliku nocnym i ostrożnie, automatycznie, bez słowa, poprawił poduszkę pod plecami.
„Nie, mamo. Właśnie zdałam sobie sprawę, że nie mogę tak dalej. Wczoraj trzy razy przegotowałam kaszę gryczaną, aż była idealna. Kotlety, według przepisu z internetu. Sałatka… cóż, trudno się pomylić.”
Nina Pietrowna długo patrzyła na swego syna.
Tak nie postrzegasz działania, ale osobę, która w końcu dojrzała.
„A co to za brzęczenie?” – skinął głową w stronę ziemi.
„Robot odkurzający. Żebyś nie musiał wdychać kurzu. A poza tym…” zawahał się, „żeby Anya później poczuła się lepiej”.
Nie powiedział „kiedy wrócę”. Powiedział „później”.
Jakby po raz pierwszy nie myślał o sobie.
Tego samego dnia zamówił zmywarkę. Najprostszą, bez zbędnych bajerów.