Elena zaczęła płakać.
Tydzień później zabraliśmy go do domu.
Dwa miesiące później Rex prowadził mnie przez ulice Madrytu z precyzją, której nie nauczyłby się w żadnej szkole.
Nie dlatego, że był szkolony.
Ale dlatego, że wiedział, kogo chroni.
Dwóch złamanych wojowników.
Jedno nowe życie.