Dorosłeś, zrobiłeś postępy, zbudowałeś życie. A jednak wciąż zdarzają się reakcje, które cię zaskakują. Ten strach przed rozczarowaniem innych. Ta trudność z mówieniem „nie”. To uczucie, że zawsze robisz za dużo… albo nigdy dość. Jeśli to wszystko do ciebie przemawia, możesz być pewien, że to nie wada charakteru. Najczęściej to subtelny ślad wciąż aktywnych ran emocjonalnych z dzieciństwa.
Bo nawet z upływem czasu niektóre doświadczenia pozostawiają trwały ślad emocjonalny. Dziecko, którym kiedyś byłeś, nauczyło się adaptować, aby być kochanym, chronionym lub po prostu docenianym. Dzisiaj dorosły, którym jesteś, czasami nadal stosuje te same strategie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Chcielibyśmy wierzyć, że czas wszystko wymazuje. Ale niewyrażone emocje nie znikają: one się zmieniają. Mózg, w swojej potrzebie bezpieczeństwa, aktywuje mechanizmy obronne. Dogadzanie, kontrolowanie, pozostawanie niezauważonym, udawanie silnego… to inteligentne reakcje na niestabilny klimat emocjonalny.
Jak powiedział Thich Nhat Hanh: „Zranione dziecko w nas nigdy nie znika; czeka na ostateczne zaakceptowanie”. Dopóki te rany pozostają niezauważone, będą nadal wpływać na twoje relacje, poczucie własnej wartości i równowagę emocjonalną.
8 ran z dzieciństwa, które wciąż kształtują dorosłego
Oto najczęstsze. Być może rozpoznasz siebie w jednym… lub kilku.
KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 🥰💕