Dał kelnerce 5 dolarów, by ją przetestować – jej reakcja sprawiła, że miliarder przepisał testament


– Nie mogę tego przyjąć.

– Mam swoją dumę – warknął.

– To nie litość – powiedziała cicho, patrząc mu w oczy. – Pieniądze to narzędzie do przetrwania, nie miara wartości człowieka. W moim lokalu goście nie płacą za życzliwość. Proszę kupić sobie suche skarpetki. Nie zasnę, wiedząc, że marzną panu stopy.

Arthur zamarł. W moim lokalu goście nie płacą za życzliwość.

Oddał jej pieniądze, skinął głową i wyszedł w deszcz.

W ciemnej uliczce wsiadł do czekającego Rolls-Royce’a.

– Panie Sterling? – zapytał szofer Graves.

Arthur zdjął mokrą kurtkę.
– Zadzwoń do mojego prawnika. Przepisujemy testament. Dziś w nocy.

Trzy tygodnie później Arthur Sterling zmarł.

Podczas odczytu testamentu Julian i Victoria oczekiwali miliardów.

– Julian otrzymuje bilet do kliniki odwykowej – czytał mecenas Marcus Thorn. – Victoria – obraz matki.

– To jakiś żart! – wrzasnął Julian.

– Cały majątek, w tym firma i 4,2 miliarda dolarów, przechodzi na pannę Sarę Jenkins.

– Kim do diabła jest Sara Jenkins?!

– Waszą właścicielką – odparł spokojnie prawnik.

Marcus pojechał do „Ruth 66”.

Rick właśnie zwalniał zapłakaną Sarę za stłuczony talerz.

– Szukam panny Sary Jenkins – oznajmił Marcus.