— Podpisz — powiedział. Jej głos nie zadrżał. Był bezpieczny, niemal wyuczony, jakby przećwiczył dziesięć razy, zanim zapukała do moich drzwi. — Podpisz, a wszystko ci wyjaśnię.
iostra mojej dziewczyny wręczyła mi dokumenty sądowe: „Podpisz tutaj… i zostań moim mężem” – Czy to żart?
