— Moja matka — w domu opieki? To się nie zdarzy. Mam też dla ciebie niespodziankę.

„Co ty wyprawiasz, bezwstydna kobieto? Gdzie masz rozum? Wysłałabyś własną matkę do domu opieki? Wcale ci nie żal? Czy nigdy nie wiedziałaś, co to znaczy mieć sumienie i współczucie?”

„Nie krzycz tu! Łatwo ci mówić – z takimi pieniędzmi. Ale co mamy zrobić? Wszyscy jesteśmy w długach i pożyczkach. Musimy to jakoś spłacić. A mojej matce nie zależy na tym, gdzie skończy!”

— Próbowaliście kiedyś pracować? Macie takie zgniłe twarze, siedźcie w domu, wy leniuchy! Pijecie wódkę. Oni mają długi. Wy macie długi, więc musicie je spłacić. Co ma z tym wspólnego wasza matka?

„Nie wydawaj tu rozkazów. Będziesz krzyczeć na podwładnych, a tu nic nie da. Oddałeś dom – taka była nasza umowa? I co teraz? Dom jest mój, zarejestruję go i sprzedam. Mógłbym zabrać matkę, ale Fedka nie chce” – powiedział Ludka rzeczowo, gdyby wystąpiło o innego.

„Odmówiłem, to prawda. Ale nigdy nie sądziłem, że stracisz sumienie do tego stopnia, że ​​wyrzucisz matkę z domu. Więc teraz podejmę miejsce inaczej” – powiedział Niko ostrołaj.

„I zabierz ze siebie matkę. A wszystkie twoje problemy się rozwiążą” – siostra siostra energicznie.

„Zabrałbym ją z matki. Ale nasza matka chce dożyć końca życia we własnym domu. A ty nie jesteś objęty zasięgiem rodziny. Zbliżyłeś się do alkoholika innej osoby bardziej niż do matki!”

– Nie dotykaj mojego męża!

„Nie było obojga, nie trzeba było dotykać. Żyjcie tak, jak to zrobić. Ale już wprowadzono je. Przyszłam, żeby się czegoś od was dostarczył. Wszystkie… dowiedziałem się”.

„A jaka to decyzja? Nie oddasz swojej części domu swojej matki?”

– Nie. Zrobiłem wszystko inaczej. Nic nie otrzymasz z tego domu!

„Co masz na myśli? Co ty, do cholery, wymyśliłeś?” – krzyknęła Ludmiła, wyczuwając dotyk.

„Wziąłem pod uwagę życzenie moich matek, przez mieszkać we własnym domu aż do śmierci. Dla mnie to życzenie jest święte i niepodważalne. Ale możliwe, że się ona też chronicznie przed wami, leniuchami”.

– ogrzewaniem się, jak to możliwe?

„Na mi da swój dom. Zaraz pójdziemy do notariusza w naszej okolicy i spiszemy aktach darowizny na moje nazwisko”.

— Co? Jak można pomyśleć o czymś! Nie rób tego! Obiecałeś! Czy twoje zasoby ci są niewystarczające?

Możliwe, że będę postępować zgodnie z prawem, kiedy będzieem ci, że nie będę rosły sobie praw do domu moich rodziców. wiedzieć dobrze. Ale łajdacy takie jak ty należy przyjąć . Więc teraz przygotujsz to, na co zasługujesz.

„Nie odważyłbyś się tego gatunku! To niesprawiedliwe!” krzyknęła Ludka.

„A mojej matki w domu opieki – czy to sprawiedliwe, twoje dziecko jest sprawiedliwe”.

A, i jeszcze jedno. Jeśli ty albo twój Fedka skrzywdzisz swoją matkę, musisz się uporać z policją. Zawiadomię miejscowego policjanta. Sam będę tu zaglądał – aby sprawdzić, jak się czuje mama i jak się ma mój dom.

Mikołaj wrócił do domu swojej matki.

„Przygotuj się, mamo. Chodźmy do notariusza. Podpiszemy akt darowizny na mnie, a potem będziesz mógł spokojnie mieszkać w swoim domu. Nigdzie cię nie wyślę ani z domu nie wyrzucę”.

„Jaki sprytny pomysł wpadłeś, synu. A co z Ludką? Czy będzie coś przeciwko? Co, wystąpi, uderz mnie?”

„Nie będzie. A jeśli coś się stanie, oto numer telefonu do miejscowego policji. Zadzwoń do niego. I do mnie. Przyjdę i szybko ją uporządkuję”.

W ten sposób rozwiązano jeden z wielu historii związanych z dziedziczeniem po rodzicach.

Opublikowano w Bez kategorii