Elena uśmiechnęła się mimo wszystko.
– Dziękuję, Sophie. To bardzo miłe.
Dziewczynka przysunęła się bliżej na ławce.
– Mogę cię o coś zapytać?
– Oczywiście.
Sophie nachyliła się i wyszeptała:
– Czy możesz być moją mamą?
To pytanie uderzyło Elenę jak cios.
– Och, kochanie – powiedziała delikatnie. – Nie mogę być twoją mamą. Masz już mamę, a tata zaraz po ciebie przyjdzie.
Sophie pokręciła głową.
– Nie mam już mamy – powiedziała spokojnie. – Odeszła do nieba w zeszłym roku. Tata mówi, że mnie pilnuje, ale ja jej nie widzę.
Serce Eleny pękło.
– Bardzo mi przykro, Sophie.
– Czasem jest mi z tego powodu bardzo smutno.
– Mnie też czasem – dodała dziewczynka. – Ale myślę, że byłabyś dobrą mamą, bo masz dobre oczy.
Ta dziecięca szczerość sprawiła, że po policzkach Eleny popłynęły łzy.
– Sophie, jesteś naprawdę wyjątkowa. Mogę zdradzić ci sekret?