Nabijali się ze mnie, bo byłem synem śmieciarki… ale na zakończeniu szkoły powiedziałem jedno zdanie, którego nigdy nie zapomną.

— Nasz valedictorian… Liam.

Podszedłem do mikrofonu.

— Moja mama od lat odbiera wasze śmieci.

Cisza.

Powiedziałem, że nazywano mnie „synem śmieciarki”. Że moja mama chciała być pielęgniarką, dopóki tata nie zginął w pracy. Że odkładała własne życie, żebym miał co jeść.

— Jest jedna osoba, której nigdy tego nie powiedziałem.

Spojrzałem na nią.

— Tobie. Kłamałem, bo nie chciałem, żebyś myślała, że przegrałaś.

Oddychałem głęboko.

— Dziś mówię prawdę, bo zasługujesz wiedzieć, z czym naprawdę walczyłaś.

Podziękowałem profesorowi Andersonowi.