Zoe i Ruby uklękły przy potężnym mężczyźnie. Zoe położyła dłonie na jego skroniach, Ruby na sercu. Sala zamilkła. Z ich rąk zaczęło emanować delikatne, złote światło. Otoczyło Harrisona. Dziewczynki bladły, pot spływał im po czołach, lecz nie przestawały. Przez pięć minut walczyły ze śmiercią.
Nikt nie potrafił okiełznać wściekłego bossa mafii – dopóki biedne bliźniaczki, córki służącej, nie dokonały niemożliwego.
