Prostej kobiecie odmówiono pokoju we własnym hotelu — kilka minut później jej miliarder-mąż zwolnił wszystkich!

Palce ochroniarza wbiły się w moje ramię, gdy ciągnął mnie w stronę wyjścia. Wszyscy w lobby gapili się na mnie, niektórzy nagrywali telefonami. Menedżerka stała z założonymi rękami i uśmiechała się, delektując się każdą sekundą mojego upokorzenia. Wtedy otworzyły się drzwi windy i wyszedł z niej mój mąż. Gra była skończona.
Zanim opowiem, jak rozwinął się ten koszmar, naciśnijcie przycisk subskrypcji, bo to, co zaraz usłyszycie, zagotuje wam krew. To prawdziwa historia o okrucieństwie, karmie i natychmiastowej sprawiedliwości. Zaczynajmy. Nazywam się Camila Rodriguez i cztery lata temu podawałam kawę w małej knajpce w centrum miasta, żyjąc od wypłaty do wypłaty w mikroskopijnym mieszkaniu z przeciekającym sufitem.
Tam poznałam Adriena. Wszedł w deszczowy wtorkowy poranek, zamówił czarną kawę i usiadł przy oknie, pracując na laptopie. Pamiętam, jak oddał swoją drogą kurtkę bezdomnemu mężczyźnie drżącemu na zewnątrz. Bez kamer, bez widowni — czysta dobroć. Ten moment na zawsze zmienił moje życie. Zaczęliśmy rozmawiać i trzy miesiące później byliśmy nierozłączni.