Żadna niania nie wytrzymała z trojaczkami nawet jednego dnia – aż pojawiła się samotna matka!

– A dlaczego ma pani dziecko?

– To moja córka, Sophie. Nie ma taty w domu, więc przychodzi ze mną do pracy. Czy to wam przeszkadza?

Chłopcy znów wymienili spojrzenia.

– My też nie mamy mamy – powiedział cicho Max. – Może Sophie mogłaby być naszą małą siostrą.

Jonathan poczuł, jak ściska go w gardle.

Przez kolejną godzinę obserwował z dystansu, jak Emma zwiedza z chłopcami dom. Nie tłumiła ich energii. Słuchała. Pomagała im myśleć o konsekwencjach.

– Posortowaliśmy wszystkie książki w bibliotece według kolorów! – pochwalił się Max.