Nocny lot z Nairobi do Paryża zamienił się w dramatyczną walkę o życie, której nie udało się wygrać. Na pokładzie samolotu Air France doszło do tragedii – mimo natychmiastowej pomocy lekarzy i konsultacji satelitarnych, serce małego pasażera przestało bić wysoko nad ziemią.
Lot z Kenii do stolicy Francji trwa wiele godzin, ale dla opiekunów małego pasażera te minuty dłużyły się w nieskończoność. Gdy u dziecka wystąpiły problemy z oddychaniem, personel Air France musiał działać według rygorystycznych procedur. Choć na wezwanie załogi odpowiedzieli profesjonaliści, los okazał się nieubłagany.
