Siergiej patrzył, jakby pierwszy raz zobaczył w niej żywą istotę. Nie pomocnicę mamy, nie pośredniczkę w sprawach rodzinnych — kobietę, która może odejść.
— Ty zwariowałaś, Mir! Wyjechać tam, sama? A ja?

Siergiej patrzył, jakby pierwszy raz zobaczył w niej żywą istotę. Nie pomocnicę mamy, nie pośredniczkę w sprawach rodzinnych — kobietę, która może odejść.
— Ty zwariowałaś, Mir! Wyjechać tam, sama? A ja?