To miało być tylko kilkanaście sekund nagrania na TikToku, a skończyło się w sali przesłuchań. Aktywista Tomasz Sidorczuk postanowił sprawdzić, czy Krajowy System e-Faktur (KSeF) przyjmie wszystko — nawet fakturę za “najmniejsze prezerwatywy” wystawioną na rząd Donalda Tuska. Reakcja aparatu państwowego była błyskawiczna: zamiast naprawić system, skarbówka wytoczyła przeciwko niemu ciężkie działa.
Prowokacja, która podbiła internet. “Najmniejsze prezerwatywy” dla rządu
Wideo, które Tomasz Sidorczuk wrzucił do sieci, miało być satyrą na biurokrację, a stało się dowodem w sprawie karnej. Aktywista wszedł do apteki, poprosił o — jak sam to ujął w tytule nagrania — “najmniejsze prezerwatywy z fakturą” i podał przy kasie NIP Kancelarii Premiera.
