Sprawa z kampanii wyborczej wraca z nową siłą i kończy się finansowymi konsekwencjami. Chodzi o dokumenty pokazane publicznie w trakcie gorącej debaty, które, jak uznał organ nadzorczy, nie powinny zostać ujawnione w takiej formie. Zapadła oficjalna decyzja, a w uzasadnieniu pojawiły się bardzo mocne słowa o naruszeniu prawa do prywatności.
Dokumenty pokazane publicznie. UODO: „Utracił nad nimi kontrolę”
Komitet bronił …
👇 👇 👇 👇 👇