— To moja żona, Lucía. Pobraliśmy się w Guadalajarze.
Don Armando milczał przez długą chwilę, po czym wskazał na gabinet.— Wejdź. Musimy porozmawiać o kobiecie, którą obaj najwyraźniej kochaliśmy, ale żaden z nas jej nie znał.

— To moja żona, Lucía. Pobraliśmy się w Guadalajarze.
Don Armando milczał przez długą chwilę, po czym wskazał na gabinet.— Wejdź. Musimy porozmawiać o kobiecie, którą obaj najwyraźniej kochaliśmy, ale żaden z nas jej nie znał.